Life Isn't A Dream.

Witam na moim blogu! Chciałam Was poinformować, iż posty dodawane będą w granicach moich możliwości twórczych! Mam nadzieję że podobają Wam się opowiadania. Dziękuję za uwagę!

Uff.. Nareszcie coś nagryzmoliłam, nadal czekam na Wasze pomysły, może podsuniecie mi jakiś ciekawy pomysł.



Przypominam adres: slodkam1998@o2.pl

niedziela, 29 stycznia 2012

Rozdział 3

Po 5 godzinach, Patrycję obudziło szybkie pikanie kardiomonitoru. Gdy otworzyła oczy, zobaczyła wbiegających lekarzy. Niestety dziewczyna musiała wyjść. Pielęgniarki złapały za defiblyrator i próbowały przywrócić normalną pracę serca. Kilka sekund później, udało się. Córka mogła z powrotem wrócić do sali. Jedna z sanitariuszek wstrzykiwała jakąś substancję do rurki, która była ,,włożona,, do ręki Pani Tarwickiej. Po czym opuściła izolatkę. Patrycja ujęła dłoń swojej Matki i zaczęła nucić pod nosem kołysankę, którą Mama śpiewała jej do snu. Kardiomonitor coraz wolniej wybijał rytm, aż w końcu słychać było tylko jeden dźwięk. Patrycja wiedziała co to znaczy, łza spłynęła jej po policzku. Wiedziała, że nie da się już nic zrobić. Siedziała nieruchomo i patrzyła jak personel usilnie próbuje ponowić rytm. Było to zbędne. ,,Niepotrzebnie się trudzą,, - myślała sobie - ,,Moja mama i tak już nie żyje''. Kilka dni później odbył się pogrzeb. Dziewczyna zastanawiała się, czemu Bóg jej to zrobił, przecież nie popełniła żadnego ciężkiego grzechu, a Matka była jedyną osobą która kochała ją nad życie, choć nigdy jej tego nie powiedziała, Patrycja w głębi duszy to czuła. Pytała Boga, dlaczego dał jej taki cios w serce. Wtedy powoli zaczęła się oddalać od wszystkich..

1 komentarz: