To były ostatnie słowa które usłyszała. Dziewczyna zemdlała. Ocknęła się na kozetce u szkolnej pielęgniarki.
Pani Małgorzata, kazała leżeć jej i poprosiła o numer do rodziców.
- Przykro mi, ale moja mama nie żyje, a ojciec.. - zamyśliła się - Ojca nie ma w domu..
- A nie masz babci, dziadka czy wujka?
- Mam, ale mieszkają zbyt daleko..
- No to w takim razie musisz tu zostać, no chyba że ktoś zawiezie Cię do domu i zostanie z Tobą dopóki nie poczujesz się lepiej..
- Hmm.. Może Daniel? Wie Pani kto to?
- Nie bardzo..
- Mówią na Niego ,,Czarny'' .
- Ach, tak. Już wiem o kogo chodzi! Zaraz z Nim porozmawiam, a Ty odpoczywaj.
- Dobrze.
Po siedmiu minutach, przyszła pielęgniarka i oznajmiła, że chłopak się zgodził.
- Weź ten lek, to Apap. Poczujesz się lepiej.
- ,,Na Apap to już za późno'' - zażartowała dziewczyna.
- ,,Ale to Apap Extra'' - Dokończyła sanitariuszka. - Dobra, a teraz wstawaj, powoli, Daniel już pewnie czeka na Ciebie.
Nie myliła się. Chłopak siedział w samochodzie. Kiedy tylko otworzyły się drzwi wejściowe, młodzieniec pośpiesznie wyszedł z auta, aby pomóc Patrycji. Po pewnym czasie byli już na miejscu. Weszli do domu. Daniel kazał dziewczynie iść się przebrać, a on w tym czasie pościelił jej łóżko. Kilka minut później, Patrycja już spała..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz