Choć było jej wstyd za Ojca, nie mogła się spóźnić na spotkanie. Wstała i spojrzała na zegarek. Była już 15:47.
- Co?! Tak późno?! - Powiedziała do siebie i poszła poszukać swojej ulubionej bluzki. Dziesięć minut później, była już gotowa. Założyła buty i wyszła. Przez całą drogę biegła i co chwilę patrzyła na zegarek. Powinna być już dawno przy kiosku. Kiedy dotarła na miejsce, zdziwiła się, nigdzie nie widziała Daniela. Rozejrzała się dokładnie. ,,Przecież mówił że przyjdzie'' - powtarzała w myślach. Postanowiła poczekać jeszcze kilka minut. Było 14 po 16. Czekała, odliczając czas. Około 16:30 stwierdziła że nie ma sensu czekać dłużej i poszła do domu. Było jej bardzo smutno. Nie ma co się oszukiwać, wystawił ją, najnormalniej w świecie wystawił. Gdy była już w domu, od razu poszła do swojego pokoju. Włączyła laptopa i puściła muzykę. Położyła się na łóżku i zaczęła się zastanawiać, dlaczego nie przyszedł, przecież tak na to czekał.. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi. ,,To pewnie znowu sąsiadka, ciekawe co tym razem'' - zdenerwowana, zeszła na dół aby otworzyć. Ku jej zdziwieniu, za drzwiami stał Daniel, z jedną, małą, czerwoną różyczką.
-Co Ty tu robisz? - zapytała zdziwionym głosem.
-Chciałem Cię przeprosić. Wiem, byliśmy umówieni na 16. Ale.. Nie wiem jak to powiedzieć..
-Nic nie mów! - Powiedziała Patrycja i przytuliła się do Niego. - Może wejdziesz?
-Nie, nie mogę.. Mama czeka w samochodzie, jedziemy odwiedzić babcię. - Wręczył jej kwiatek i pożegnał się. - No to do jutra
-Do jutra - Odpowiedziała dziewczyna i zamknęła drzwi. Humor od razu się jej poprawił. Włożyła różę do wazonu i postawiła go na oknie. Odrobiła lekcje, zjadła kolację, wzięła prysznic i położyła się do łóżka. Kilka minut później już spała..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz