Rano, Patrycja obudziła się z bólem głowy. Ledwie wstała z łóżka. Poszła po termometr i zmierzyła sobie temperaturę, 38.9. Wzięła jakiś lek na gorączkę i położyła się z powrotem. Dzisiaj lekcje zaczynała o 10:00, a dopiero była 7:30. Postanowiła że odpocznie w łóżku jeszcze te półtorej godziny. Przebudziła się o 9:50. Szybko podniosła się, ból głowy nie przeszedł, tylko się nasilił. Dziewczyna widziała ,,potrójnie'' , ale nie mogła nie pójść. Dzisiaj miała ważne testy. Ubrała się, zjadła coś, wzięła torbę i wyszła. W szkole była 10:05. Przebrała buty w szatni i pędem ruszyła w stronę sali w której zaczęła się już lekcja. Lekko zapukała i otworzyła drzwi. Nauczyciel zmierzył Ją srogim wzrokiem.
-Proszę, proszę, kto raczył Nas zaszczycić swoją obecnością.
-Panie Profesorze, bardzo przepraszam..
-No już, siadaj. Mam nadzieję że to ostatni raz. - odparł nauczyciel
Patrycja czuła, że zaraz upadnie, więc szybko usiadła na swoim miejscu, obok Daniela.
-Patka, co Ci jest?
-Źle się czuję..
-To czemu nie zostałaś w domu?
-Nie mogę, dzisiaj ważne testy. Sam wiesz, ze kto ich nie napisze ten nie zda.
-No tak.. Ale przepłacać zdrowiem? Wiesz co, może lepiej idź do pielęgniarki..
-To dobry..dobry..
-Patryyy..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz