Life Isn't A Dream.

Witam na moim blogu! Chciałam Was poinformować, iż posty dodawane będą w granicach moich możliwości twórczych! Mam nadzieję że podobają Wam się opowiadania. Dziękuję za uwagę!

Uff.. Nareszcie coś nagryzmoliłam, nadal czekam na Wasze pomysły, może podsuniecie mi jakiś ciekawy pomysł.



Przypominam adres: slodkam1998@o2.pl

czwartek, 2 lutego 2012

Rozdział 12

Następnego dnia, w szkole, dziewczyna zaczepiła Daniela i dała mu kopertę.

- Co to jest? - Spytał chłopak.
- Zaproszenie na moje urodziny - Powiedziała Patrycja, szczerząc się od ucha do ucha. - Przyjdziesz?
- Ja mam nie przyjść? Oczywiście że będę - Odparł Daniel, lekko się uśmiechając.
Rozmawiali jeszcze przez kilka minut, aż do chwili dzwonka. Poszli na lekcje. W czasie przerw, dziewczyna biegała po całej szkole, rozdawając zaproszenia. Po lekcjach, zgodnie z obietnicą, ojciec zabrał Patrycję do klubu, w którym miała odbyć się impreza. Dziewczyna, była bardzo podekscytowana. Od samego wejścia, zachwycała się wystrojem pomieszczenia. Pan Tarwicki załatwił jeszcze sprawy finansowe i wrócili do domu. Patrycja nie mogła się doczekać swoich urodzin i wyobrażała sobie, jak to będzie 'fajnie' na jutrzejszej zabawie. W tym czasie, ojciec pojechał do centrum, aby rozejrzeć się za prezentem. Długo nie mógł się zdecydować. W końcu dokonał wyboru. ,,Mam nadzieję że się jej spodoba'' - pomyślał, wsiadając do samochodu. Było po dwudziestej, więc Patrycja postanowiła wziąć długą kąpiel i w wannie poczytać książkę. Po kolacji, położyła się do łóżka i myśląc o Danielu, powoli zasnęła..
Śniło jej się że cały czas tańczy tylko z Danielem i w pewnym momencie, chłopak pyta się, czy nie zostałaby jego dziewczyną. Patrycja zgodziła się i już miało dojść do pocałunku, kiedy sen przerwał budzik. Lekko poirytowana dziewczyna wyłączyła go, ale zaraz nabrała entuzjazmu. ,,To już dziś'' - ,,uśmiechnęła się,, w myślach. Była sobota, Patrycja miała jeszcze całe siedem godzin, na uszykowanie się. Po pysznym śniadaniu, dziewczyna postanowiła przygotować strój na wieczór. Wyjęła z szafy pokrowiec, który dostała od cioci, otworzyła Go i zaparło jej dech w piersiach. Sukienka była prześliczna. Beżowa z czarymi akcentami, bez ramiączek. Zawiesiła ją na wieszaku, przy komodzie. Zadzwoniła do klubu i upewniła się, czy wszystko jest już gotowe. Uzyskała pozytywną odpowiedź.
Resztę czasu, poświęciła na makijaż, ułożenie fryzury i dobranie odpowiedniego obuwia. Wreszcie dochodziła siedemnasta. Dziewczyna poprosiła tatę, aby zawiózł ją na miejsce.
- Dobrze, ale przed tym chciałbym dać Ci prezent, zaczekaj tu. - Odparł ojciec i poszedł do swojego pokoju. Kilka sekund później był z powrotem. - Sto Lat, kochanie! - powiedział tata, wreczając jej torebkę. Patrycja podziękowała i ucałowała ojca, a następnie otworzyła prezent..

2 komentarze:

  1. Czy mi się zdaje, czy plemniki się rozmnożyły? XD
    Kolejny genialny rozdział, I love it < 3

    Patka / Andzia .

    OdpowiedzUsuń