Patrycja sięgnęła po telefon, wyszła i zadzwoniła do ojca. Wróciła z uśmiechem na ustach i propozycją dla kolegi.
- Michał, jeżeli chciałbyś.. To,mógłbyś zamieszkać u mnie.
- Naprawdę?
- Tak. - Odparła, szeroko się uśmiechając.
Chłopak wstał i zaczął ściskać Patrycję.
- Spadłaś mi z nieba.. Oczywiście postaram się szybko znaleźć jakąś kawalerkę, czy coś takiego.
- Dobra, a gdzie są Twoje rzeczy?
- U Daniela.. Zaraz po nie pojadę.. I jeszcze raz Ci dziękuję - Powiedział, wkładając buty.
Gdy Michał wyszedł, Patrycja postanowiła wrócić do swoich koleżanek.
- Przepraszam Was bardzo..
- Okej, rozumiemy.. A tak na marginesie, ten cały Michał to niezłe ciacho. Tyle że jest homo.. To jest problem.
- Tak, wiem..
- On już poszedł? - Zapytała Olka.
- Nie, pojechał po swoje rzeczy..
- Ejj.. Bez takich numerow, będzie tu mieszkał? - Zdziwiła się Monia.
- Tylko przez pewien czas..
- I Twój ojciec tak się zgodził?
- Tak, zadzwoniłam do taty, powiedział że nie ma nic przeciwko.
- Ty to masz 'fajnego' ojca. Dobra, ja już będę się zbierać.. - Oznajmiła Aleksandra.
- Ja też.. Mam jeszcze masę rzeczy do zrobienia. Patka, zadzwonię jeszcze wieczorem. - Powiedziała Monika.
Patrycja odprowadziła je do wyjścia i na pożegnanie ucałowała w policzek.
Dzewczyna postanowiła przygotować pokój dla Michała. Kiedy skończyła, usłyszała dzwonek do drzwi.
- Czekaj, pomogę Ci. - Powiedziała, biorąc do ręki jedną z walizek.
- Dziękuję. - Rzekł chłopak.
- A teraz chodź, pokażę Ci pokój. - Odparła i poszła w kierunku przygotowanego pomieszczenia..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz