Life Isn't A Dream.

Witam na moim blogu! Chciałam Was poinformować, iż posty dodawane będą w granicach moich możliwości twórczych! Mam nadzieję że podobają Wam się opowiadania. Dziękuję za uwagę!

Uff.. Nareszcie coś nagryzmoliłam, nadal czekam na Wasze pomysły, może podsuniecie mi jakiś ciekawy pomysł.



Przypominam adres: slodkam1998@o2.pl

piątek, 17 lutego 2012

Rozdział 15

Kilka minut później, pod drzwiami do kotłowni, stał Daniel. Dziewczyna widząc Go, zapytała Michała.
- To ma być ten prezent?
- Yhym - Potwierdził chłopak, zajadając się cukierkiem znalezionym w bluzie.
Patrycja odwróciła się w stronę Daniela.
- Chcesz mi jeszcze coś powiedzieć? 
- Hmm.. Chciałem Cię przeprosić.. Mogłem Ci wcześniej powiedzieć.. Głupio wyszło.. - Powiedział, wlepiając wzrok w podłogę.
- To wszystko ? - Spytała dziewczyna, ukradkiem spoglądając na Michała.
- Tak - Odparł bez namysłu. 
- No to cześć. - Powiedziała i ruszyła w stronę drzwi.
Gdy wyszła na dwór, zupełnie nie wiedziała gdzie jest. Sięgnęła po komórkę i włączyła GPS. Niestety, nie miała zasięgu. Postanowiła że wróci i zapyta któregoś z chłopaków. Wchodząc usłyszała kawałek rozmowy.
- Daniel, ta dziewczyna jest nawet fajna.
- Czy coś sugerujesz?
- Po prostu wyrażam swoją opinię. Nie mogę?
- Nie mów mi że Ci się podoba.
- Tego nie powiedziałem..
Więc odczekała chwilę i przekroczyła próg.
- Chłopcy, możecie mi pomóc?
- Jasne - Odparł Michał, patrząc na zirytowanego Daniela.
- No bo wiecie.. Nie bardzo wiem w którym kierunku iść.
- Mogę Cię podwieźć, jak chcesz oczywiście - Zaproponował Michał.
- Naprawdę? Dziękuję Ci. - Powiedziała, lekko się uśmiechając. 
- Daniel, jedziesz z Nami? - Spytał chłopak, próbując załagodzić sytuację.
W odpowiedzi usłyszał tylko głośny huk drzwi. - Chyba nie.. To chodźmy do samochodu.- Dodał.
Dziewczyna patrzyła ze współczuciem na przygnębionego Michała. Chciała mu pomóc, gdyby wiedziała tylko jak.
- Michał, coś się stało?
- Nie, dlaczego pytasz?
- Bo jesteś jakiś smutny. 
- Nie, nic się nie stało, naprawdę.
- No skoro nic.. - Odparła dziewczyna.
Resztę drogi, przesiedzieli w milczeniu. Kwadrans później, byli już przed domem Patrycji. Dziewczyna podziękowała za podwózkę i poszła do domu. Chłopak jeszcze kilka sekund patrzył na drzwi, za którymi ''zniknęła'' Patrycja, po czym pojechał do siebie.                  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz