Obudził ją zapach, dochodzący z kuchni. Była ósma trzydzieści. Wstała i poszła tam. Przy kuchence stał ojciec, a obok na talerzu leżały naleśniki.
- O, witaj Patrycjo. Jak tam po imprezie? - Powiedział, uśmiechając się i podając porcję racuszków.
- Dobrze, dziękuję. - Odparła, siadając przy stole i polewając naleśniki syropem klonowym.
- To się cieszę. O której wróciłaś?
- Hmm.. Około drugiej. - Odpowiedziała, zajadając się plackami.- Są pyszne, tato.
- Dzięki, robiłem je z myślą o Tobie.
Po śniadaniu, dziewczyna postanowiła zadzwonić do koleżanek i zaprosić je do siebie.
- Cześć Olka! Co tam?
- Siemka Patka, no nic nowego, a u Ciebie?
- No właśnie, o tym chce pogadać. Wpadniesz do mnie?
- Będę o dziesiątej. Do zobaczenia.
- Pa.
Rozłączyła się i wykręciła numer do Alicji.
- Słucham? - Patrycja usłyszała głos mężczyzny.
- Przepraszam, czy mogę poprosić Alicję?
- Alicji nie ma w domu. Żegnam.
,,To dziwne, Ala zawsze miała telefon przy sobie'' - pomyślała i wybrała następny numer. Przycisnęła słuchawkę do ucha i czekała. Sygnał wydłużał się w nieskończoność. Po chwili ktoś odebrał.
- Hej Pati!
- Monia? Myślałam że już nikt nie odbierze.
- Oj, przepraszam, ale telefon miałam w torebce i wiesz.
- Tak, tak, wiem. - Powiedziała uśmiechając się do komórki. - Chciałam Cię zapytać, czy masz trochę wolnego czasu.
- Dla Ciebie zawsze znajdę, a o co chodzi?
- Mogłabyś wpaść do mnie?
- Okej, ale dopiero po dziesiątej. Na razie ogarniam pokój.
- Dobrze, no to do zobaczyska!
- Buźka.
,,Ja też muszę tu trochę posprzątać'' - Pomyślała, patrząc na biurko i podłogę.
Szybko ubrała się i poszła po odkurzacz. Było po dziewiątej. ,,Jeszcze tylko pościelić łóżko'' - Uśmiechnęła się w myślach. Siedem minut później, usłyszała dzwonek do drzwi..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz