Dziewczyna zapiszczała z zachwytu. Dostała śliczny wisiorko-zegarek ze swoim imieniem oraz kluczyki.
- Dziękuję Ci tato! - Powiedziała i przytuliła ojca. - A od czego są te kluczyki?
- Dowiesz się w swoim czasie - Odparł Pan Tarwicki - A teraz jedźmy, bo się spóźnimy.
Kilka minut później byli już na miejscu. Zaproszeni goście, czekali już na solenizantkę. Dziewczyna wyszła z auta i ucałowała tatę na pożegnanie. Poszła przywitać się ze znajomymi. Ludzie byli zachwyceni jej strojem. Patrycja odbierała prezenty i dziękowała za przybycie i życzenia oraz zapraszała do środka. Daniel stał na końcu.
- Spełnienia marzeń - Powiedział chłopak i wręczył jej prezent. Był to delikatny, srebrny naszyjnik.
- Dziękuję - Odpowiedziała dziewczyna, oczarowana podarunkiem. Weszli do środka.
Było około 22:00. Wszyscy się świetnie bawili. Patrycja tańczyła chyba już ze wszystkimi. Teraz odpoczywała z Danielem przy stoliku.
- Ślicznie wyglądasz - Rzekł młodzieniec.
- Ty również - Odparła Patrycja, słodko się uśmiechając.
Zbliżyła się do Daniela i złapała Go za rękę. Chłopak był zakłopotany. ,,Mam nadzieję że ona nic do mnie nie czuje'' - pomyślał.
- Daniel?
- Tak?
- Muszę z Tobą o czymś porozmawiać.
- To może wyjdźmy na zewnątrz?
Gdy byli na dworzu, chłopak zapytał, o czym chce pogadać. Dziewczyna zagryzła wargi.
- No więc.. Chciałam Ci powiedzieć.. Że... Ech, nie wiem od czego zacząć. - Patrycja zarumieniła się.
- Najlepiej od początku - Uśmiechnął się.
- Nie będę Ci opowiadać od początku, bo trochę za dużo tego.. Może powiem po prostu tak. - Zastanowiła się chwilę. - Podobasz mi się..
Chłopak musiał usiąść. Jego obawy się potwierdziły.
- Daniel, co się stało?
- Obawiałem się tego..
- Czyli masz już dziewczynę? Dlaczego mi nie powiedziałeś?
- Nie, nie mam dziewczyny.. Tylko ..
- No to o co chodzi?
- O to że.. Ja wolę chłopców.
Patrycja parsknęła śmiechem.
- Prawie się nabrałam. Dobry żart.
- Ja nie żartuje, naprawdę wolę chłopców. - Odparł poważnym tonem Daniel.
Dziewczynę zszokowało to wyznanie. Owszem, spodziewała się że nie będzie mu się podobać, ma dziewczynę itd. Ale tej opcji nie wzięła pod uwagę. Czuła, że łza spływa jej po policzku, więc odwróciła się i ruszyła w stronę łazienki. Usiadła na muszli klozetowej i rozpłakała się na dobre. Postanowiła, że pożegna się ze wszystkimi i wróci do domu. Złapała za komórkę i zadzwoniła do ojca.
- Tato, mógłbyś już po mnie przyjechać?
- Jest dopiero 23:00..
- Tak, wiem.. Ale źle się czuję i chciałabym się położyć.
- Dobrze, będę za 10 minut.
- Okej, pa.
Patrycja poprawiła makijaż i wyszła. Gdy pożegnała się ze wszystkimi, oprócz Daniela, poszła przed klub aby poczekać za ojcem. Było już chłodno. Dziewczyna spojrzała na zegarek i wtedy poczuła silny ucisk na ustach. Kilka sekund później, dziewczyna zemdlała..

" Usiadła na muszli klozetowej " nie wiem czemu, ale przy tym się aż poplułam ze śmiechu XDDD
OdpowiedzUsuńAkcja coraz bardziej gorąca :D
Wiesz kto >D